poniedziałek, 9 listopada 2015

Rozdział 10

Dalia budzi się na podłodze skulona i bardzo przerażona. Pulsujący ból przeszywał jej głowę i połowę ciała. W nocy musiała upaść mocniej, niż jej się wydawało. Czuła, że dziś ani jej się śni cokolwiek robić, nie miała siły ani ochoty. Sądząc po tym, co do ubrania przeznaczyła jej (i włożyła do szafy) Norah, kobieta nie zna pojęcia ,,wygoda’’. Po co się czesać, nie robiąc nic poza wciągnięciem na siebie byle czego poszła do biblioteki, by zająć się czymkolwiek, co nie jest myśleniem o tej sytuacji. Za dużo nerwów. 
*
Wzięła pierwszą lepszą książkę z anglojęzycznej sekcji, ,,Prawo budowlane’’ Todd Pavor. Perfekcyjnie. Zagłębiła się w lekturze tego porywającego dzieła, jednak, jak można przypuszczać po tytule, nie była to książka zaliczająca się do ,,tych interesujących’’. Wymyśliła więc inny sposób spędzania, a raczej tracenia czasu- śledzenie Ekateriny, zaczęła rzecz jasna od szukania jej. Nie trwało to długo, zaraz po wyjściu z biblioteki zobaczyła ją wychodzącą z pokoju na końcu korytarza z naręczem ręczników. Oczywiście poszła za nią. Pokojówka schodziła po schodach na parter, a później w stronę ,,ślepej uliczki’’, korytarza nie zakończonego schodami ani drzwiami, tak jak to było w większości korytarzy tam. Ciekawa reakcji Ekateriny na jej własną nieuwagę Dalia dyskretnie ukryła się za jednym z filarów na tym korytarzu, wychylała się co kilka sekund czekając na kolejny ruch pokojówki stojącej teraz pod ścianą. Nagle ściana zaczęła falować, tak jak bąbelek winny pobytu Dalii w Rezydencji. Ekaterina weszła w falującą ścianę i zniknęła. Dudniący dźwięk odległych krzyków wypełnił pomieszczenie a dziewczyna z powrotem wyszła ze ściany. Na jej twarzy malował się wstręt i przerażenie pomieszane ze stałym u niej smutkiem. W rękach trzymała misę wypełnioną jakąś czerwoną cieczą, zapewne krwią, skalpelami i ręcznikami. Na jej białym fartuchu widać było liczne krwawe plamy. Dalia parzyła na to zza filaru,  skórę pokrywała jej gęsia skórka a twarz miała białą jak papier. Służąca wróciła na piętro a Dalia została patrząc, jak ściana wraca do normalności. Nagle zaczęła oddychać z trudnością i zrobiło jej się jasno przed oczami, osunęła się po ścianie i straciła przytomność.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ (można z anonima ;) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz