Rozdział 1
Jak co dzień
rano Dalia pożegnała się z ciocią Becky i wyszła do szkoły ze swoją
przyjaciółką, która czekała na nią na przystanku autobusowym, a jej jasne blond
włosy powiewały na wietrze.
-Hej.
-przywitała ją mocnym uściskiem-Jak minął ci weekend?
-Hej,
całkiem.. spokojnie. A tobie?
-Też, co
mamy pierwsze?
-Hmm, chyba
historię z McLarren. O Boże, jak ja jej nie lubię, stara wiedźma…-Jęknęła Laila,
w tym samym czasie autobus nadjechał. Pierwszą lekcję miały z jedną z
najbardziej nielubianych i surowych nauczycielek w szkole-Gerthrude McLarren. Większość uczniów bało się nauczycielki, była okropnie chłodna
i wrogo nastawiona do większości z nich. Jednak miała wśród swoich
podopiecznych jedną osobę, którą tolerowała. Można by pomyśleć, że nawet ją
lubiła. Tą osobą była Dalia, nie miało to żadnego logicznego wyjaśnienia,
dziewczyna nie była nawet uzdolniona z przedmiotu, którego nauczała McLarren.
Wsiadły do autobusu i jak zawsze usadowiły na jego końcu. Całą drogę jechały w
ciszy, którą czasem przerywała Laila narzekając na szkołę lub niewyspanie. Gdy
dotarły na lekcję poszły do swojej ławki,
rozpakowały się i usiadły czekając na przyjście nauczycielki. Kobieta
weszła do sali kładąc dziennik na biurku. Zaczęła sprawdzać obecność. Gdy
doszła do Dalii oznajmiła typowym dla siebie, chłodnym tonem:
-Jak skończę
sprawdzać obecność podejdziesz tu na chwilę.-po czy wróciła do wcześniej wykonywanego
zadania.
-Czego ona
od ciebie chce? Przecież nie ma nawet z czego pytać, ostatnio pisaliśmy
sprawdzian i zaczynamy dzisiaj nowy dział.-szepnęła Laila.
-Nie wiem-
Odszepnęła.
Gdy McLarren
skończyła sprawdzać obecność Dalia wzięła swój zeszyt i ruszyła do biurka
nauczycielki.
-Zostaw, nie
będzie ci potrzebny.-powiedziała nauczycielka.
Dziewczyna
odłożyła trzymany w ręku notatnik, po czym podreptała niechętnie do kobiety.
-Przyjdź po
lekcji, mam do ciebie pewną sprawę.-powiedziała półgłosem McLarren, po czym
obdarzyła dziewczynę uśmiechem. Dalia odwzajemniła uśmiech i poszła z powrotem
do ławki zastanawiając się, czy ta nauczycielka w ogóle kiedykolwiek wcześniej
się do kogoś uśmiechnęła, wydawało jej się to bardzo mało prawdopodobne. Pani
Gerthrude była jedną z najbardziej ponurych osób, jakie znała.
-I o co
chodziło?- zapytała Laila, gdy dziewczyna usiadła już do ławki.
-Mam zostać
po lekcji-opowiedziała, po czym dodała uprzedzając następne pytanie
przyjaciółki-Nie wiem po co.
Zajęcia
minęły dość szybko, dotyczyły czasów panowania Karola Wielkiego. Po lekcji Dalia
poszła do nauczycielki ciekawa, cóż za sprawę do niej miała. Gdy znalazła się
przy biurku kobieta czegoś szukała. Wyciągnęła z szuflady mebla notatnik w czarnym,
skórzanym pokrowcu i wręczyła go jej bez słowa. Dalia wzięła notatnik i wysłała
nauczycielce pytający wzrok. W odpowiedzi tylko uśmiechnęła się do Dalii.
-Możesz już
iść, a to prezent ode mnie. -powiedziała historyczka wstając i kładąc
dziewczynie rękę na ramieniu, a zarazem pchając ją w stronę drzwi.- Idź proszę,
bo spóźnisz się na następną lekcję.
-Dziękuję, z
pewnością się przyda, do widzenia i miłego dnia pani McLarren.- ze słabo
ukrywanym zdziwieniem w głosie odpowiedziała, schowała prezent do torby i
wyszła. Reszta lekcji minęła jej szybko. Po szkole, idąc do domu z Lailą
zobaczyła Georga, przyglądał jej się z drugiej strony ulicy. Nie miała na tyle
odwagi, by podejść i się przywitać, więc pozostała przy przyglądaniu się
chłopakowi z daleka.
-Co, znów
się nim przejmujesz?- zapytała Laila szturchając ją ramieniem i uśmiechając się
łobuzersko.- Daj spokój, jeśli dalej jest obrażony to jego strata, jak chce być
idiotą niech nim będzie, ale sam.
-Masz
rację.- Przyznała odwracając wzrok.
No nie zawiodłam się ale nieźle zdziwilam. Dziwna nauczycielka, tajemniczy notatnik i zagadkowy chłopak... zapowiada się super!!! Czekam na więcej. ;-);-)<3
OdpowiedzUsuńSuper rozdział, z niecierpliwością czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuńSuper!!! Bardzo mi się podoba i czekam na więcej!!
OdpowiedzUsuńJuż jestem ciekaw jak to się dalej rozwinie.
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie :D x
OdpowiedzUsuńfeellikeafailure.blogspot.com